sobota, 2 marca 2013

"Niewychowana zabaweczka"

Jak widać Guśka jest bardzo zdemoralizowaną suką.
Nie dość, że "zabaweczka" to w dodatku "niewychowana" i w ogóle najgorsza.
Oczywiście nie jest to moja opinia, tylko zasłyszana rok temu od innego psiego właściciela :)
Czy się z nią zgadzam?
Nie.

Każdy właściciel stara się wychować swojego psa jak najlepiej potrafi. Jednym to wychodzi bardziej,
a drugim mniej. Mój pies mimo tego, że nie potrafi chodzić przy nodze i nie raz szarpnie mnie na smyczy, to dla mnie - jako właściciela i przewodnika jest ułożony w sam raz. Nie twierdzę, że Guśka jest najlepiej odchowanym czterołapem na świecie. Uważam po prostu, że jako 14-letnie dziecko i tak nieźle odnalazłam się w roli przewodnika tak dominującego i w sumie niezależnego szczeniaka. Oczywiście nie zgonię całej tej szkoleniowej chały na moją sukę. Gdybym zdecydowała się na psa trochę później moje podejście do nauki jej czegokolwiek byłoby na pewno inne. Niemniej jednak nie żałuje. Uczyłam siebie i ją metodą prób i błędów. Wyszło jak wyszło - nie najlepiej, ale też nie najgorzej. Mam psiaka, który sporo rozumie i sam w sobie jest naprawdę mądry, który rozróżnia ton mojego głosu i wie kiedy robi coś dobrze, a kiedy źle i stara dostosować się pode mnie. Nawet gdybym mogła nie wymieniłabym jej na żadnego innego psa, bo przez te 3 lata wspólnego życia stała się częścią mnie.

Pozdrawiam,
Ewa

2 komentarze: